Jak przygotować matero z tykwy aby oddawała słodki smak?

Argentyńska część Un-Mate przedstawia proste i skuteczne sposoby na curado tykwy.

Jak i po co robi się curado tykwy?

Dużo osób zastanawia się przed zakupem po co właściwie przygotowuje się matero do picia. Większość początkujących wie, że musi to zrobić, ale nie wie czemu. Istnieją dwa powody, dla których tykwa powinna zostać „utwardzona” w środku. Pierwszy z nich to usunięcie pozostałości owocu tykwy. Jest to konieczne, ponieważ bez usunięcia tych resztek napar będzie nieprzyjemny w smaku, gorzki i może nas przyprawić o problemy żołądkowe. Drugim powodem jest utworzenie warstwy w materiale porowatym, jakim jest tykwa, i utwardzenie jej. Przy okazji tykwa nabywa charakteru – nasiąka od wewnątrz naparem i potrafi lekko wpływać na jego smak.

Proces curado i utwardzania tykwy jest prosty. Tak jak wspomnieliśmy, polega na usunięciu resztek owocu w środku naczynia. Przygotowanie tykwy jest bardzo istotne, ponieważ pierwsze parzenie w tykwie ma wpływ na utwardzenie ścianek oraz na smak naparu.

Przedstawimy 2 sposoby curado, jeden na tzw. gorzką tykwę i drugi, raczej nie praktykowany w Polsce, a który czasem stosuje się w Argentynie: na słodką.

Gorzka tykwa: zalewamy tykwę gorącą wodą. Po godzinie miąższ na ściankach wewnątrz tykwy jest już na tyle miękki, że można go wyskrobać, np. za pomocą łyżki. Po wstępnym czyszczeniu napełniamy matero suszem do połowy lub ¾, najlepiej świeżym, jednak taki chwilę po piciu również może się nadać. Dodajemy gorącej, ale nie wrzącej wody i zostawiamy matero w spokoju na ok. 24 godziny Najlepiej postawić je na podkładce, gdyby przeciekało lub się pociło. Nie odbarwi wtedy stołu lub obrusu.

Następnie wyrzucamy susz i znowu skrobiemy wnętrze łyżką. Płuczemy tykwę i gotowe, można się cieszyć pyszną yerbą! Proces można powtórzyć, gdyby warstwa w środku była gruba i nie chciała zejść za pierwszym razem.

 

Słodka tykwa: to chyba sposób, który Was zainteresuje najbardziej! Procedura trochę różni się od tej poprzedniej. Najpierw zalewamy naczynie gorącą wodą, odstawiamy na godzinę, wylewamy wodę i skrobiemy ścianki. Gdy tykwa jest wyskrobana, wsypujemy dwie łyżeczki cukru i nalewamy niewielką ilość wody. Następnie zatykamy naczynie od góry i potrząsamy chwilę tak aby cukier przykleił się do ścianek naczynia. Następnie zostawiamy tykwę na kilka minut aby wyschła. Umieszczamy w środku dwa małe węgielki, najlepiej naturalne, a nie samorozpalające jak do shishy.

Wrzucamy zatem dwa małe kawałki węgielków i potrząsamy (tylko nie zakrywajcie tykwy ręką, żeby się nie poparzyć). W ten sposób cukier powinien przeniknąć w ściany tykwy i oddawać później słodki smak w trakcie zaparzania. Następnie po węgielkach uzupełniamy tykwę yerbą do połowy lub ¾. Może być to zarówno świeża yerba, jak i „zużyta”. Dolewamy ciepłej wody, aby susz napęczniał i oddawał smak tykwie. Odstawiamy naczynie na ok. 24 godziny. Wyrzucamy fusy i skrobiemy środek pozbywając się z tykwy resztek miąższu. Proces można powtórzyć, gdyby warstwa w środku była gruba i nie chciała zejść za pierwszym razem.

Naczynia ze szkła, silikonu, tworzyw sztucznych czy ceramiki nie wymagają procesu curado. Wystarczy je wymyć i wypłukać pod bieżącą wodą przed pierwszym użyciem.

Przemysław